Naukowe dowody na istnienie sztuki

Jak wygląda relacja sztuki, technologii i nauki? Co łączy naukowca i artystę? Jakie osiągnięcia technologiczne z dziedziny produkcji obrazu spowodowały przełomy i zmiany w sztuce? Temat zgłębił Stach Szabłowski podczas wykładu w ramach „Wzorów Przyszłości” w nowosądeckim BWA SOKÓŁ.

— Magdalena Olszewska

Mit ludzkiej kreacji i kreowanie bytu ma bogatą historię. W postępie technologicznym to sztuczna inteligencja wyznacza pewien horyzont, w tym horyzont artystyczny. Nasi przodkowie radzili sobie z tym tematem bez zaawansowanej technologii – przykładem jest m.in. ożywianie ludzi z gliny, tworzenia golemów czy homonculusów. Współczesne osiągnięcia naukowe tworzą z tego mitu coś więcej niż kulturowy topos czy problem filozoficzny. Futurystyczne wizje stają się rodzajem projektu, który ma szansę na urzeczywistnienie, stąd bardzo silna obecność konceptu sztucznej inteligenci w kulturze. Przede wszystkim w kulturze popularnej, z której czerpie wystawa „Nie szukamy nikogo oprócz ludzi” Marty Szulc, która miała niedawno miejsce w Galerii Foksal. Biegła w swoim kunszcie akwarelistka operuje wizerunkami sztucznej inteligencji, które zapożyczyła z historii kina. Mamy więc HALA 9000 – zbuntowany komputer z kubrickowskiej „2001: Odysei kosmicznej” czy też bohatera „Blade Runnera” Riley’a Scotta z 1982 roku. Wystawę otwiera „Metropolis” Fritza Langa, wewnątrz widzimy też dr Frankensteina. Jak wiemy, zabawa z Boga – zarówno we współczesnych, jak i dawnych mitach – zazwyczaj kończy się źle. Pracom Marty Szulc towarzyszą krótkie inskrypcje, które są cytatami z filmowych wypowiedzi tych inkarnacji sztucznej inteligencji. „Czyż wszyscy nie marzymy o śmierci własnych rodziców?” – pyta retorycznie bohater „Prometeusza” Ridley’a Scotta, a sympatyczny robot z filmu „Chappie” zadaje swojemu konstruktorowi pytanie: „Dlaczego zbudowałeś mnie, abym umarł?”. Wystawa z jednej strony przywołuje podstawowe egzystencjonalne pytania, z drugiej pokazuje zderzenie futurystycznych kreacji z manualną i konserwatywną techniką, jaką jest akwarela. Okazuje się, że to połączenie działa, ale w szerszym kontekście uświadamia coś więcej – sztuki wizualne są dziedziną niezwykle odporną na postęp technologiczny. Tymczasem w codziennym życiu doświadczamy i odczuwamy silnie te dynamiczne zmiany przez m.in. odkształcanie języka, tworzenie nowego konceptu naszej prywatności i sposobu w jaki się komunikujemy. Jakie przełomy w sensie technologicznym wpłynęły na rozwój sztuki w świecie zachodnim?

wzory przyszłóści

Fot. Piotr Droździk

To przede wszystkim malarstwo olejne, upowszechnione w XV w. Ówczesna rewolucja technologiczna w obrazowaniu nie była jednak ściśle połączona z ówczesnymi zmianami naukowymi czy technologicznymi, ale przełomem filozoficznym i kosmologicznym.

Giorgio Vasari, włoski historiograf sztuki, utrzymywał, że wynalazcą tej popularnej techniki jest Jan van Eyck. Przez stulecia korzystali z niej najlepsi, nawet dziś nie odczuwamy potrzeby jej aktualizowania. Olej pozwala konstruować obraz dłużej. Przez możliwość nakładania półprzeźroczystych barw uzyskujemy świetlistość i głębię, co poza czystą przyjemnością z oglądania dzieła przekłada się na realizm.

Kolejnym przełomem, który nastąpił dopiero cztery wieki później, była fotografia. Nowa dziedzina produkcji obrazu zmusiła wtedy artystów do ponownego przemyślenia strategii i zadania pytania o rolę sztuki. W końcu kwestia obrazowania rzeczywistości, związanej z potocznym doświadczeniem stała się automatycznie rolą fotografii. Dzięki temu sztuka uwolniła się od ścisłego splotu z rzeczywistością, tworząc swój alternatywny i wielobarwny język. Pierwsi byli Impresjoniści, którzy oddalili się od tego, co widzimy jako wspólne doświadczenie i uwolnili obraz z rygorów. Później powstały kultowe eksperymenty geometryczne („Czarny kwadrat na białym tle” Kazimierza Malewicza), przedstawienia abstrakcyjne i sztuka performatywna (Jackson Pollock). Inni czerpali lub wciąż czerpią z fotografii, tworząc prace malarskie na podstawie zdjęć. Od malarskiego autoportretu Chucka Close’a, przez Luca Tuymans’a i Gerharda Richtera – malowane interpretacje mają nie tylko inną ekspresję niż oryginał, ale nabierają nowego znaczenia. Andy Warhol całą ikonografię zbudował na przetwarzaniu i interpretowaniu zdjęć. Efektem rewolucji stała się rola fotografii jako dziedziny sztuki. Do grona jego najznakomitszych reprezentantów wśród artystów-fotografów należą m.in. Thomas Ruff czy Jeff Wall.

Kiedy fotografia z trudem aspirowała do świata sztuki, kino koncesji ze strony artystów nigdy nie potrzebowało. Już od lat 20. ubiegłego wieku próbowali swoich sił w filmie wprowadzając innowacyjne przedstawienia rzeczy. Przez szokujące efekty w „Psie Andaluzyjskim” Daliego i pozbawione narracji abstrakcyjne obrazy Hansa Richtera – artyści uciekali do kina, czując w nim moc oddziaływania i zasięg.

Fot. Piotr Droździk

Dziś współczesna nauka bada rzeczy na poziomie, który może wydawać się ezoteryczny. Tymczasem sztuka używa najczęściej tego samego języka technicznego, którego używała setki lat temu. Jakimi więc technologiami posługują się uznani artyści w kraju i na świecie? Rzeźby Mirosława Bałki zbudowane ze starych deszczówek, z mydeł, drewna. Olaf Brzeski używa przede wszystkim brązu, ceramiki, a nawet prętów zbrojeniowych i bloków żeliwnych. Roman Opałka malował ręcznie cyfry na płótnie. Magdalena Abakanowicz wykorzystywała jutowe worki i klej usztywniany, a Wilhelm Sasnal tworzy w oparciu o tradycyjną technikę malarską. W kwestii rzeźby pojawił się jednak wątek materiałowy. Jean Dubuffet tworzył z poliuretanu, a Alina Szapocznikow z żywicy epoksydowej.

Monumentalną wystawę „Skarby z wraku Niewiarygodnego” Damiena Hirsta poprzedzała fikcyjna historia, która zaczyna się I w. n.e. Wyzwolony niewolnik po wybiciu się na wolność stał się bogatym kolekcjonerem sztuki. Podróżował po całym antycznym świecie, dotarł nawet do nieznanych wtedy Europejczykom Ameryk. W końcu Niewiarygodny – okręt kolekcjonera, tonie u wybrzeży Madagaskaru. Po ponad 2000 lat Damien Hirst wraz z grupą naukowców odkrywa skarb wypełniający ładownię i wydobywa liczne artefakty – bóstwa i posągi. Hirst wykorzystując w kontekście rozważań mix kultur i motywów, buduje wystawę w duchu sztuki antycznej. Okazuje się, że pewne formy są nadal atrakcyjne dla współczesnego artysty.

Marc Quinn tworzy za to przejmujące posągi osób niepełnosprawnych, stosując polemikę z klasycznym ideałem piękna i społeczną niechęcią do zauważania osób dotkniętych niesprawnością fizyczną. W sensie formalnym i technicznym posługuje się tym samym materiałem co rzeźbiarze greccy w okresie klasycznym. Podobnie jak większość współczesnych artystów, używa tych samych materiałów, które były dostępne i popularne wieki temu. Przykład?

Mekką artystów-rzeźbiarzy pozostaje niezmiennie Carrara. Stąd pochodzą białe marmury, z których tworzył Michał Anioł, Filippo Brunelleschi czy Giovanni Lorenzo Bernini. Dziś działają tam też roboty, które wykonują projekty przy użyciu technologii 3D. Maszyny wytwarzają zlecone formy taniej i szybciej niż ludzie, niszcząc przy tym mniej cennego kamienia. Technologiczne osiągnięcia nauki bywają pomocne, ale nie stanowią tak wielkiego przełomu, jaki dostrzegamy w innych dziedzinach kultury i życia.

Sztuka współczesna jest dużo bardziej skorelowana z naukami społecznymi, niż ścisłymi. Socjologia i politologia stanowią zdecydowanie główny temat artystycznego dyskursu. Zagadnieniem jest tu też społeczeństwo, które szybko zapomina jak funkcjonowało przed siecią.

To, co łączy świat nauki i sztuki to bardzo podobne, stereotypowe przedstawianie wizerunku reprezentantów obu dziedzin. Ekscentrycy z oryginalnym wyglądem, których wyróżnia szaleńczy wytrzeszcz oczu. To uproszczenie nie jest pozbawione sensu – na pewnym poziomie rola naukowca i artysty jest podobna. Wchodzą oni w rolę, która w społeczeństwach pierwotnych była przepisana szamanom, czyli wyjątkowym jednostkom posiadającym wiedzę, predyspozycje i talenty. Naukowcy, zwłaszcza z dziedziny nauk ścisłych, komunikują nas z rozmaitymi niewidzialnymi procesami, które swoimi narzędziami opisuje fizyka, genetyka czy mikrobiologia. Artyści mają nadawać sens naszemu doświadczeniu, tworzyć struktury, dzięki którym możemy rozpoznać problemy i próbować montować je w szerszy koncept świata. Czytamy rzeczywistość przez kulturę. Opowieści, które słyszeliśmy w dzieciństwie, serwowane przez literaturę, filmy i obrazy. Bez tego doświadczenia, które nas spotykają, byłyby odczuwane jako strumień bezsensownych zdarzeń, które trudno byłoby umieścić w jakimkolwiek kontekście. Naukowców i artystów łączy to, że jedni i drudzy trudnią się opisywaniem świata, tworzeniem jego egzegez i dostarczania nam rozmaitych narzędzi do interpretowania i zarządzania rzeczywistością.