Ekrany w jednym z obwodów Białorusi zostały odcięte od internetu. Chodzi o urządzenia zamontowane w miejscach publicznych np. urzędach pracy. Decyzję podjęto niedługo po oświadczeniu Alaksandra Łukaszenki o tym, że „w razie konieczności” może on zadecydować o odcięciu całej Białorusi od internetu. Taka decyzja miałaby być odpowiedzią na ewentualne protesty w czasie wyborów, które zaplanowane są na styczeń przyszłego roku.

Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-bialoruski-rezim-idzie-na-wojne-z-ekranami-polecil-odciac-je,nId,7867957
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu

Sprawdź także:  Rosja zaatakowała własnych obywateli. Zełenski wstrząśnięty