Ksiądz Wiktor Bednarczyk może mówić o wielkim szczęściu w nieszczęściu. Wikariusz przeżył nadejście wielkiej wody w Lądku-Zdroju. Ta „złapała go”, kiedy poszedł zamykać drzwi kościoła. – Nie wiedział, że idzie potężna fala – relacjonował proboszcz lądeckiej parafii.

Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/dolnoslaskie/news-dramatyczna-relacja-z-ladka-zdroju-wyszedl-z-kosciola-porwal,nId,7818346
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu

Sprawdź także:  Zełenski podsumował zagraniczny wyjazd. Ani słowa o Polsce