Andres Raid, polityk Estońskiej Konserwatywnej Partii Ludowej, odwiedził okupowany przez Rosję Mariupol i nie widział w mieście „dowodów” świadczących o porwaniach ukraińskich dzieci – podaje portal Ukrainska Prawda. – Będąc na miejscu, stało się jasne, że nam w Estonii w zasadzie powiedziano coś zupełnie innego – powiedział polityk, którego słowa wpisują się w rosyjską propagandę.

Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-ukraina-rosja/aktualnosci/news-estonski-polityk-pojechal-do-mariupola-nie-widzial-porwanych,nId,6702227
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu

Sprawdź także:  Donald Trump nakłada cła. Na liście trzy kraje