Kraków stanął nad finansową przepaścią. Brakuje pieniędzy na pensje dla nauczycieli, kierowców autobusów, motorniczych. Tylko do końca roku miasto musi pożyczyć blisko miliard złotych, żeby starczyło na kluczowe wydatki. Całościowe zadłużenie wynosi blisko sześć miliardów złotych. To tyle ile budowa trzech Stadionów Narodowych. Zadłużenie to efekt rządów Jacka Majchrowskiego i „życia na kredyt”. – Kolokwialnie mówiąc, sejf jest pusty – przyznaje w rozmowie z Interią wiceprezydent Krakowa Łukasz Sęk.

Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/malopolskie/news-jedno-z-najwiekszych-miast-nad-przepascia-sejf-jest-pusty,nId,7746919
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu

Sprawdź także:  Aktywista przykleił się do asfaltu. Służby musiały użyć wiertarki udarowej