Nie ustają echa błędu prezydenta Turcji. Recep Erdogan dodał zdjęcie ze spotkania z agentami tureckiego wywiadu. Na zamieszczonej fotografii widać ich twarze. Po fali krytyki głowa państwa usunęła wpis. Co ciekawe, to samo zdjęcie udostępnił w sieci minister sprawiedliwości Yılmaz Tunç. Post wyświetliło tysiące użytkowników platformy X.

Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-najpierw-erdogan-potem-minister-dodali-zdjecie-i-wywolali-bu,nId,7263453
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu

Sprawdź także:  Sąsiad Rosji ma dość. "Historyczny moment"