– Przyszłam do pana z wielką prośbą – tymi słowami zwróciła się pracowniczka przedszkola do Donalda Tuska podczas wiecu w Białymstoku. Chciała zwrócić jego uwagę na brakujący etat niani w jej placówce. – Serce mi pęka, jak pani mówi o płaczących maluszkach – odparł premier. W pewnej chwili do rozmowy włączył się prezydent miasta, co zakończyło się zabawną wymianą zdań.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/podlaskie/news-nietypowe-pytanie-do-premiera-publika-wybuchla-smiechem,nId,7531883
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu




