– O jego mieszkaniu pierwszy raz się dowiedziałem z komunikatu policji. Nigdy nam o nim nie mówił. Wiedzieliśmy, że wykłada na uczelni, że ma rodziców i siostrę w zakonie, ale o mieszkaniu nie. Nie był zbytnio wylewny – powiedział ksiądz Marek Doszko, proboszcz parafii, w której posługę pełnił Marek Wodawski. Kapłan zaginął w Warszawie 7 listopada. Trwają poszukiwania policji.

Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-proboszcz-zabral-glos-po-zaginieciu-ksiedza-nigdy-nam-nie-mo,nId,22454528
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu

Sprawdź także:  Media: Rosja i Ukraina negocjowały na nowo. Jedno poszło nie tak