– Rozmowa z matką mnie dobiła. Usłyszałam, że nic nie rozumiem, że trzeba słuchać Putina, a Ukraińcy sami siebie bombardują – opowiada Anastazja. Rodzina rozmawia z nią, jakby była zagraniczną agentką. Z Nikitą matka wcale nie rozmawia, uznała go za zdrajcę ojczyzny i prezydenta. Dlaczego? Bo nazywa rzeczy po imieniu. – Ta wojna to zbrodnia przeciw ludzkości – mówi.

Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-ukraina-rosja/aktualnosci/news-rosjanie-mieszkajacy-w-polsce-syn-zdrajca-ojczyzny-i-corka-a,nId,6658881
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu

Sprawdź także:  Marcin Mastalerek: 2015 rok to nie była żadna dobra zmiana. To była Duda-zmiana