– To jak areszt domowy – żalił się Michaił Fridman, rosyjski oligarcha. – Czy będę mógł mieć szofera i sprzątaczkę? – pytał Petr Aven, inny rosyjski miliarder, gdy rok temu po agresji Rosji na Ukrainę Wielka Brytania zamrażała majątki krezusów z Rosji. Obaj słynęli z tego, że współpracują z Władimirem Putinem, co pozwoliło im zbić fortunę i sporą jej część ulokować na Wyspach. W sumie na liście ludzi objętych sankcjami unijnymi przez Londyn znalazło się 50 oligarchów, a razem z ich rodzinami ta liczba urosła do niemal 200 nazwisk.
Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-ukraina-rosja/aktualnosci/news-rozpacz-rosyjskich-oligarchow-nie-stac-mnie-na-sprzataczke-i,nId,6673081
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu




