Sekretarz generalny NATO Mark Rutte poleciał na Florydę, aby w prywatnej rezydencji prezydenta elekta rozmawiać z Donaldem Trumpem – donosi „De Telegraaf”. Polityk udał się za ocean maszyną należącą do holenderskiego rządu, ponieważ wojskowy pakt nie posiada własnych samolotów.

Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-zaklinacz-trumpa-polecial-do-usa-szef-nato-z-misja-na-floryd,nId,7862107
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu

Sprawdź także:  Francuski minister oskarża Rosję. W tle "pluskwy"