– Tak, zdarzały się przypadki, gdy urzędnicy chodzili po ulicach i szukali mężczyzn, którzy nie stawiali się przed komisją wojskową – przyznał Wołodymyr Zełenski i zastrzegł, że takie sytuacje „absolutnie nie powinny mieć miejsca”. Słowa prezydenta nie umknęły uwadze Kremla, który wykorzystał stanowisko głowy państwa. Prorządowe media mówią o „nalotach” i „używaniu siły” w miejscach publicznych.

Zajawka pochodzi z artykułu opublikowanego pod adresem: https://wydarzenia.interia.pl/raport-ukraina-rosja/news-zelenski-przyznal-sie-do-bledu-kreml-wykorzystal-slowa-prezy,nId,7298709
Zachęcamy do zapoznania się z pełną treścią artykułu

Sprawdź także:  Pożegnalne orędzie Bidena. "Realne zagrożenie dla naszego kraju"